Polska,  Trójmiasto

Za co kocham Gdynię?

Niedawno minęły  dokładnie dwa lata, gdy rzuciłam wszystko w Warszawie i przeprowadziłam się do Trójmiasta. Zero znajomych, nowa praca, nowe miasto. Początki nie były łatwe, ale wyjątkowo szybko poczułam się w Gdyni jak w domu. Dziś z dumą mówię o tym, że Gdynia jest moim miastem a ja jestem Gdynianką. A za co szczególnie ją kocham i co sprawiło, że tak szybko poczułam się tu jak u siebie?

#SPORT

Zdecydowanie Gdynia jest miejscem, które propaguje zdrowy styl życia i zachęca do aktywności. Nie mówię tu tylko o maratonach i innych wydarzeniach sportowych na które przybywają ludzie z całej Polski. Bardziej mam tutaj na myśli infrastrukturę jaka jest przygotowywana do uprawiania sportów dla mieszkańców. No bo kto by nie chciał wybrać się na wycieczkę rowerową z Gdyni do Sopotu, której trasa najpierw ciągnie się wśród lasów Kępy Redłowskiej a następnie wiedzie wzdłuż linii morza? Kto nie chciałby wybrać się na siłownię pod chmurkę z widokiem na morze? Albo kto nie chciałby jeździć na rolkach słuchając szumu fal, które tuż bok rozbijają się o brzeg? Dla mnie bajka! Dlatego w Gdyni uprawiam znacznie więcej sportów niż w Warszawie, a co za tym idzie – czuję się tutaj znacznie lepiej 🙂

Obraz 378

Obraz 359

Obraz 710

#LUDZIE

Ciągle nie mogę wyjść z zachwytu, jak bardzo ludzie w Gdyni są mili i otwarci. Nie ma dnia, abym nie ucięła krótkiej pogawędki z sąsiadami. Co rusz na osiedlu mija się znajomą, uśmiechniętą twarz, która z daleka krzyczy dzień dobry. Fakt: mieszkam na osiedlu, gdzie znacznie przeważają starsi ludzie. Ale zauważyłam, że otwartość tych starszych ludzi sprawia, że młodzi  mieszkający tutaj, otwierają się zupełnie jak oni. Warto wspomnieć, że sama Gdynia ma 90 lat, w związku z tym zdarza się, że żyjący tutaj ludzie są starsi niż samo miasto. Niesamowite, prawda? 🙂

Hisilicon Balong

#PRZYRODA

Bliskość przyrody sprawia, że nie czuję się tu jak w mieście. Z jednej strony mam Trójmiejski Park Krajobrazowy, a z drugiej Kępę Redłowską z klifami. Podczas jazdy rowerowej w Orłowie spotykam sarenki,  wiewiórki ganiają się po osiedlowym trawnikach a dziki spacerują po Bulwarze Nadmorskim. Aż trudno uwierzyć, że do tego wszystkiego mam pod ręką pracę, sklepy, lekarzy, pociągi, i inne miejskie udogodnienia.  No i morze….  Mówi się o tym, że Ci którzy mieszkają w danym miejscu, nie korzystają z lokalnych atrakcji. Mnie ta zasada nie dotyczy. Mieszkam dokładnie  800 metrów od Bulwaru Nadmorskiego, co sprawia, ze szczególnie czuję bliskość morza. Niektórzy przyjeżdżają tutaj 300 km, aby poleżeć na plaży a ja po pracy biorę kocyk, książkę i zamiast na Pola Mokotowskie (jak to było w Warszawie), idę nad morze.

Obraz 449

Obraz 454

Obraz 455

#WYDARZENIA 

Opener Festival, Ladies Jazz Festival,  Volvo Sailing Days, Gdyński Festiwal Filmowy, Nadmorski Plener Czytelniczy, Wiatr i Woda, Kulinarna Świętojańska, IronMan. Można by wymieniać jeszcze długo. To wszystko to nazwy wydarzeń, które mają miejsce w Gdyni. Co roku, cyklicznie. Najwspanialsze jest to, że każde z tych wydarzeń dotyczy innej tematyki. Kulinaria, filmy, książka, żeglowanie, muzyka. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Obraz 670

#UDOGODNIENIA

Nie znam  drugiego miasta, które ma otwarty urząd miasta w soboty. Tymczasem w Gdyni od godz. 8 do 14 możesz załatwić sprawy związane z rejestracją auta, dowodem osobistym czy też paszportem.Nie znam drugiego miejsca, gdzie możesz wjechać na górkę kolejką bez opłaty. A tak jest w Gdyni, gdy wjeżdżasz kolejką z Placu Grunwaldzkiego na Kamienną Górę. No i w końcu nie znam miejsca w którym co tydzień można wziąć udział w bezpłatnych zajęciach jogi na plaży albo spacer nord walking. Tak po prostu, aby lepiej się czuć.  Albo można co niedziele uczestniczyć w spacerach, podczas których dowiesz się więcej o architekturze miasta albo poznasz historie najstarszych budynków w mieście.

Obraz 561

Gdynia od kilku dobrych lat wygrywa rankingi jakości życia. Innymi słowy: to tutaj żyją najszczęśliwsi ludzi. Ja po dwóch latach w pełni się pod tym podpisuję – Gdynia to moje miasto!

Obraz 676

10 komentarzy

    • Hanna

      Cały opis ” Za co kocham Gdynię”wyjęła mi Pani z serca. Tak jak Pani dwa lata temu przyjechałam z Warszawy. Los nam płata figle, czasami boimy się zmian, boimy się zostawić to co już mamy pewne, ugruntowane. Lecz w moim przypadku, tak jak Pani przeprowadzka do Gdyni to prawdziwy dar od losu.
      Tak jak Pani pokochałam to miasto i uważam się za Gdyniankę. Pod wszystkim co Pani napisała, podpisuję się obiema rękoma. Gdynia to też moje miasto. Dziękuję za piękne wyznanie.
      Serdecznie pozdrawiam.

      • admin

        Pani Hanno, jest mi niezwykle miło, że ma Pani podobne doświadczenia do moich i że Pani również odnalazła w Gdyni swoje miejsce na Ziemi. Dziękuję, że podzieliła się Pani swoimi doświadczeniami i refleksją na moim blogu. Pozdrawiam serdecznie.

  • Iza

    Moim największym marzeniem jest również przeprowadzić się do Gdyni. Kocham to miasto i często odwiedzam. Właśnie teraz pisząc ten komentarz jestem w Gdyni ☺

  • Anetta

    A mnie życie pognało setki kilometrów od Gdyni w której mieszkałam najpiękniejsze 40 swoich lat .Każdego dnia tęsknię za Gdynia , za moimi miejscami .Tam urodziły się moje dzieci i one również bardzo tęsknią .Mam nadzieję że kiedyś wrócimy .Kocham Cię Gdynio-gdynianka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *