Groningen,  Holandia

5 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Groningen

Wydawałoby się, że w Groningen nic nie może Cię zaskoczyć. Miasteczko w północno-wschodniej części Holandii, z ok. 200 tys mieszkańców. Nuda! Ja jednak dałam się zaskoczyć! A czym konkretnie?

Achitektura
Dotychczas w Holandii bywałam jedynie przejazdem. Nie miałam okazji, aby poobserwować jak żyją i jak mieszkają tutaj ludzie. Za to podczas tego wyjazdu, miałam na to sporo czasu. Jakie są moje spostrzeżenia? Przede wszystkim Groningen to połączenie współczesności ze starocią. Widać to nie tylko w budownictwie, ale również we wnętrzach.

DSC_2094

DSC_2101

DSC_2159

DSC_2196

DSC_2250

DSC_2270

DSC_2353

DSC_2512

DSC_2430

DSC_2453

Liczba rowerów
Dotąd byłam przekonana, że to Skandynawia jest królestwem rowerów. Po wizycie w Groningen, zdanie zmieniłam. Zdecydowanie Holandia jest w tym lepsza! Dla Holendrów to norma, dla odwiedzających to atrakcja. Nie sposób nie zauważyć również rowerowe widma, czyli stare graty, często wyłowione z dna kanałów. Poza tym można spotkać np. rowery składaki czy też rowery z „wbudowanymi” rękawiczkami. Zdjęcia poniżej doskonale obrazują wspomniane „rodzynki”.

DSC_2164

DSC_2166

DSC_2360

DSC_2056

DSC_2070

DSC_2087

DSC_2239

DSC_2257

DSC_2261

Cena Latte w Starbucksie
Jak przystało na kawoholika, na liście „must be” musiał być Starbaksiunio! Zahaczyliśmy więc o Starbucka na stacji głównej Groningen. Pierwsze co rzuciło się w oczy, to samo pomieszczenie. Niczym z Harrego Pottera (tego Harrego z mojego wyobrażenia, bo filmów nie oglądałam do dziś)! Chwilę potem zaskoczyła mnie: cena! Latte w Starbucksie w Holandii jest tańsze niż w Polsce, pomimo tego że płacisz tam w euro! Wzięłam więc z podwójnym espresso 😉

DSC_2265

DSC_2264

CoffeeShop
Wyobraź sobie, że idziesz do sklepu i kupujesz na legalu marihuanę.  W holenderskich CoffeeShopsach to norma. Możesz spalić ją na miejscu lub zabrać do domu. Oczywiście w miejscach publicznych palić jej nie można i rzeczywiście nie spotkałyśmy nikogo, kto by to robił publicznie. Muszę przyznać, że bardzo zaskoczyły mnie kolejki w sobotnie popołudnie. Zupełnie jak w polskich piekarniach, w porannych godzinach 😉

DSC_2545

DSC_2237

Drie Gezusters, czyli Trzy Siostry
Z zewnątrz niepozorne kamienice, w środku labirynt. Bo te 5 kamienic to 1 ogromny pub. Największy w Europie. Zanim weszłam do środka, wyobrażałam go sobie, jako jedną wielką przestrzeń. Tymczasem jest tu kilka oddzielnych stref: każda z inną muzyką, innym barem, inną atmosferą. Można więc powiedzieć, że Trzy Siostry to sieć pubów połączona licznymi korytarzami. Naprawdę można się tu zgubić, szczególnie po kilku piwkach 😉

DSC_2749

DSC_2235

DSC_2589

DSC_2592

DSC_2233

Bardzo polecam weekend w Groningen! Proponuję przy tym pojechać z otwartą głową i dać się zaskoczyć. Pomieszkać kilka dni tak jak mieszkają Holendrzy i robić dokładnie to samo co oni. Bo jak lepiej poznać miejsce do którego się pojechało, jeśli nie zostać jego częścią? 🙂

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *